Kodeks notarialny i przypadek kreatywnego notariusza z Warszawy

30 lipca 2015

--- Reklama czy promocja kancelarii notarialnej, nie jest czymś, co jest dopuszczalne w zawodzie notariusza. Taka czynność, jest nie tylko źle postrzegana, ale za nagabywanie do skorzystania z usług, może grozić karą dyscyplinarną. Bowiem, według rozporządzenia Sądu Najwyższego, nagabywanie potencjalnych klientów, którzy korzystali z usług notariusza, jest przewinieniem dyscyplinarnym.

Notariusz ma obowiązek udzielania informacji i porad, ale tylko w przypadku sytuacji w odpowiedzi na prośbę obywatela. Dla wizualizacji, warto posłużyć się przykładem notariusza z Warszawy, znanego z nagłówków pracy jako Paweł., który nagabywał swoich byłych klientów, poprzez wysłanie wiadomości elektronicznej z informacją o nowej prawnej możliwości przeprowadzenia sprzedaży nieruchomości bez konieczności uregulowania podatku od czynności prawnych. Dodatkowo, wykorzystał on indywidualne interpretacje podatkowe dyrektora izby skarbowej, ten zaś, wydał je na wniosek notariusza przy przeprowadzaniu przez niego wcześniejszych transakcji. Idea, którą kierował się Paweł M., polegała na tym, że nie udzielał on indywidualnych porad, tylko wykorzystując dostępny materiał, dokonał kilku transakcji jednocześnie, tym samym unikając podatku, oszukując Skarb Państwa. Postępowanie to, nie zyskało aprobaty ze strony władzy izby notarialnej. W efekcie nieuczciwy notariusz został obciążony trzema zarzutami. I Naruszenie § 27 kodeksu etyki zawodowej notariusza, który reklamę osobistą w każdej postaci traktuje jako nieuczciwą konkurencję wobec kolegów z korporacji. II Dotyczył art. 19 § 1 prawa o notariacie zakazuje notariuszowi podejmowania zatrudnienia bez uzyskania uprzedniej zgody izby. Zarzut został oddalony w I instancji sądu dyscyplinarnego, ponieważ delikt notariusza był czynnością jednorazową. III Opierał się na art. 80 § 3 prawa o notariacie, który mówi, że notariusz jest obowiązany udzielać stronom niezbędnych wyjaśnień dotyczących dokonywanej czynności notarialnej. Sąd zdecydował się jedynie na upomnienie, a mimo to oskarżony zdecydował się na odwołanie do Sądu Najwyższego. W obronie oskarżonego stanął adwokat, sugerując iż czynności podejmowane przez jego klienta Pawła M. były jego notarialnym obowiązkiem, formą promowania umiejętności notarialnych, a nie reklamą usług. Szczególnie, jeśli odbiorcami były osoby, które już korzystały z usług oskarżonego.

Głos w sprawie zabrał również rzecznik dyscyplinarny notariuszy. Krzysztof Młynarski, określa iż problem tkwi właśnie w odbiorcach usług notarialnych, bowiem powinny być to osoby, które zwracają się o pomoc notarialną, nie odwrotnie. W tym konkretnym przypadku, celem oskarżonego było obejście prawa podatkowego wysłaną z inicjatywy notariusza. Dodatkowo, notariusz ma stać na straży systemu podatkowego, a nie namawiać klientów do obejścia norm prawnych, jak robił oskarżony notariusz. A więc czyn Pawła M., był świadomym zamachem na Skarb Państwa.